16 lipca 2016

Semilac od zera.

Przygotowania do wyprawy nad morze w pełnym toku. Zaczęło się od niewinnego pytania o buty do wody.... I trzy dorosłe osoby miały co robić, poszukując po całym domu worka z butami do wody i przynajmniej wiemy gdzie jest wiele rzeczy o których myśleliśmy, że zaginęły. Po wielu poszukiwaniach znaleziona została torba nurka z płetwami i ABC nurka gdzie wepchnięte były wszystkie pary butów do wody.Pianki dziewczyn były na swoim miejscu w szafie, tak jak siatki na kraby i wiaderka.
Wygląda na to że jesteśmy gotowe do wyprawy, sprzęt czeka na zapakowanie, a rano zostało przygotować jedzenie na kilka godzin, bo woda 'wyciąga'. Ja cieszę się jak małe dziecko na odpływ i morską bryzę, a może i spotkanie z fokami.
Pomalowałam sobie dzisiaj po raz kolejny pazurki. Nie wytrzymałam czekać kolejnego tygodnia na kolejną próbę lakieru hybrydowego i po prostu z instrukcją krok po kroku zrobiłam wszystko od początku. Drugi raz wyszło lepiej i było łatwiej. Nawet mnie to zaczyna bawić, a białe kropeczki też wyszły równe. Czas na kolejne wzorki. Ja chyba mam problem z dopasowaniem się do czasu wolnego innych ludzi i pewnie dlatego lubię umieć chociaż trochę na wszelki wypadek i mieć możliwość ratować się samodzielnie i po cichu.Tak się łatwiej żyje i mniej problemów, ale i czasu coraz mniej. No ale czas wolny to czas stracony, więc po prostu lepiej go dobrze wykorzystać, niż płakać że przeleciał przez palce.
A w dzisiejszych czasach nauczyć można się wszystkiego samemu. Tak ten świat się rozwinął, że malowania paznokci również i to z każdym szaleństwem, tyle że wolniej jak na profesjonalnym kursie, ale odpowiednio drogim. Więc jak to mówią, coś za coś i pazurki na dwa tygodnie z głowy, chyba że znowu wpadnie mi do głowy zmiana.