25 kwietnia 2016

Wyrób sztucznych kwiatków - 05 - Kalia.

No to pół świniaka zamówione, prosto z uboju i czas poszykować przepisy na dobre jedzonko. Przede wszystkim będzie trzeba przygotować karkówkę na majowego grilla. Taką godną mistrza. Co prawda, dzisiaj za oknem zimno i nieprzyjemnie, ale to już końcówka kwietnia, więc lada moment aura zmieni się i poczujemy ciepłe dni. Jestem o tym przekonana, chociaż co kilka dni media straszą nas opadami śniegu. Bywa co prawda chwilowy grad z deszczem, ale po chwili mamy słońce i śladu po deszczu. Prawie jakbym była nad polskim morzem.
Dzisiaj padło wyzwanie:
- Mamo, a poradziłabyś sobie z kalią?
- Nie mam pojęcia, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby spróbować.
Najpierw zapytałam google jak wygląda kalia. A później wykreśliłam wzór płatka i liścia.
Może i nieudolnie, ale żeby poprawiać, trzeba mieć co poprawiać,

 Wzorek nakleiłam na bristol i wycięłam, bo tak łatwiej w foamiranie wycinać płatki. Najpierw obrysować wykałaczką a później wyciąć nożyczkami.


 Słupek zrobiłam z plastycznego foamiranu. To genialny wynalazek i od kiedy na niego trafiłam, używam tylko jego do wszelkich słupków i pręcików. Nie miałam wersji granulowanej w kolorze żółtym, ale mgiełki i farbki w spray już tak. Pręciki wyszły dość naturalnie.


 Póżniej już tylko żelazko na dwie kropki i formowanie kwiatu. Niektóre płatki podkolorowałam kredkami pastelowymi olejnymi. A listki popaprałam białym pisakiem I wyszło tak:


Jutro spróbuję za radą Agnieszki zrobić magnolię. Właściwie to mój ulubiony kwiat w UK, bo kiedy wyglądam za okno i widzę magnolię to znaczy, że lada moment będzie ciepło.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie miło jak skomentujesz :) Dziękuję :)