4 lutego 2016

Przyjaźń, to co najcenniejsze.

Kalendarz powiedział że dzisiaj mamy dzień przyjaźni, facebook powiedział, że moje dzieci to moi najlepsi przyjaciele. A ja mówię, że sobie dzisiaj poleżę i po-odpoczywam ze słodkim na podorędziu, bo nie po to świat wymyślił tłusty czwartek, żebym nie upiekła czegoś do kawy, co lubimy. Tak więc padło na chrust i bezę z bitą śmietaną i owocami.
A teraz leżę na fotelach i zastanawiam się dlaczego mnie boli. Nie znoszę schiz rakowych, ale bóle w podbrzuszu są tymi, na które panika działa z siłą Niagary. Mam nadzieję, że do jutra wszystko się uspokoi, jak tylko wy-leniuchuję swoje w pozycji horyzontalnej.
Jeszcze czasem właśnie zdarzają się takie dni, kiedy robię w swoim tempie, ale już wiem, że kolejne dni będą na zwolnionych obrotach, bo jak nie ograniczę obrotów, to będzie dużo wolniej i bardziej nieprzyjemnie. No ale na szczęście niedługo wiosna i w człowieka wstąpią nowe siły, nowa moc i nowe chęci do działania. Właściwie to już wstępują. Jeszcze trochę niepewnie i z obawami, ale na bank będzie lepiej.
Tu i tam czytam o obrabianiu zdjęć do stron itd, świetne podpowiedzi, świetne materiały i action, ale w tym wszystkim jest jeden kruczek: MONITOR. I żeby było jasne, zdjęcia obrabiane na komórce, można oglądać na komórce, albo tablecie i będą świetne. Ale obejrzane na dobrym monitorze już nie muszą być świetne. Kiedy nam zależy na zdjęciu, a nie mamy godnego monitora z IPS to nie grzebmy w zdjęciu, bo lepiej nam wyjdzie psucie niż naprawianie. Wiem coś o tym bo wielokrotnie złapałam się na tym, że nie chciało mi się odpalić monitora, albo monitor, który miałam dostępny był nędznej jakości, a ja postanowiłam coś co mnie drażniło trochę poprawić. Efekt, który obejrzałam po jakimś czasie na dobrym monitorze zawsze przyprawia mnie o rumieniec wstydu. Tak że teraz, ponieważ wreszcie mam monitor godny, postaram się część zdjęć tych z ostatnich dwóch lat poprawić, a od dzisiaj obiecuję wstawiać zdjęcia lepszej jakości.

Aparat nadal będzie taki jak pod ręką, i słowo że nie zrezygnuję ze zdjęć ze zwykłego głuptaka, chociaż pewnie dojdą zdjęcia z godniejszego aparatu, ale nie zawsze z godniejszym obiektywem. Po prostu chciałabym zwrócić kochani uwagę, że dobra komórka robi dobre zdjęcia, ale wy edytowane na słabym monitorze nie muszą być już tak dobre. Tak samo ja zdjęcia zrobione na zwykłym głuptaku, wyrównane na dobrym monitorze obronią się. Jeden element układanki, a efekt sami potrafimy zepsuć, o czym sobie dzisiaj chciałam z wielkim bólem przypomnieć.