24 grudnia 2015

Odliczamy czas do naszej szczęśliwej Gwiazdki.

Biegnie dzień za dniem. Ferie w pełni chociaż angielskie, bo po wodzie, a my rodzinnie bawimy się w przygotowanie świąt na angielskiej ziemi.  Z jednej strony jest to teraz już bardzo proste, bo wszystkie wielkopowierzchniowe markety mają polskie stoiska z pełnym asortymentem polskich produktów. Ceny są wyważone i normalne, ale w ten sam sposób są stoiska indyjskie, chińskie, japońskie, węgierskie i mnóstwa innych. Dlatego będzie Wigilia po polsku z angielskimi akcentami ciastowymi, a święta polsko-angielskie, bo z indykiem wg tradycyjnego angielskiego przepisu. Mamy już barszcz ugotowany w ilości niesamowitej, wielki gar bigosu polskiego na własnoręcznie ukiszonej kapuście, 170 pierogów, coś koło pięćdziesięciu uszek i śledziki w różnych wersjach, sałatki angielskie i polskie, tradycyjne polskie ciasta i mnóstwo różnych mięsiw gotowych do pieczenia. Tak, święta to pełne gary i prezenty, a ta bliskość przy klejeniu pierogów czy wspólnych porządkach takich od podszewki, to ta bliskość gdzie wspólnie ustala się menu i wspólnie robi zakupy, gotuje i organizuje ten wspólny świąteczny czas, żebyśmy mogli być razem ile się tylko da. Dlatego już dzisiaj

w tym Wigilijnym poranku
życzę Ci nadziei,
własnego skrawka nieba,
zadumy nad płomieniem świecy,
filiżanki dobrej, pachnącej kawy,
piękna poezji, muzyki,
pogodnych świąt zimowych,
odpoczynku, zwolnienia oddechu,
nabrania dystansu do tego co wokół,
chwil roziskrzonych kolędą,
śmiechem i wspomnieniami.
Wesołych Świąt!

a sama kończę przygotowania do Wigilii tradycyjnej i może nie tak bardzo osadzonych w religijnych ramach to jednak naszych osadzonych w bardzo rodzinnych ramach miłości, bliskości i ciepła rodzinnego czego i Wam życzę.
A nie omieszkam pokazać Wam ilości kartek które dotarły do nas tylko dzisiaj:




Dziękuję Wam kochani za pamięć i serce.