22 czerwca 2015

Nie lubię się nudzić, ale lubię leniuchować

Od naszego powrotu z farmy wczoraj rozpadało się po angielsku. Czyli jest ciepło, deszcz pada z niewielkimi przerwami, nie ma wiatru i dlatego nawet nie czuję chłodu. Czas schodzi na wycinaniu i sklejaniu a dojrzewam do walki z moimi workami runa.
Po wnikliwej analizie wpisów scraperek doszłam do wniosku, że czas zakupić kredki właściwe na początek rysowania. Do końca tygodnia mają dotrzeć dwa elementarne komplety.
A dzisiaj zawiesiłam domek burunduka na oknie i zobaczymy czy da się oszukać moim podstępnym planem na zdjęcia ;)
Dorzucam kilka fotek autorstwa mojej córeczki moich zabaw z papierem i znikam pospać. 




Dobranoc :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie miło jak skomentujesz :) Dziękuję :)