28 kwietnia 2015

O bólu, o byciu wsparciem i o tym, że można nazywać rzeczy po imieniu.

Ostatnio trafiłam przypadkiem na taki filmik:


To że jestem agnostykiem, nie wyklucza oglądania filmów księdza, który o sobie mówi, że czyta Wyborczą ;))) Tu moja dygresja. Jeśli Wyborcza ma wpływ na takie jak u księdza postrzeganie rzeczywistości i wiary, to powinni ją udostępniać w seminariach i wymagać obowiązkowej prasówki z Wyborczej. Jednak ja nie o tym, chociaż księdza należy wspierać jak WOŚP i kilka innych pozytywnych stowarzyszeń.
Ja jednak upublicznię to, co ksiądz jako bioetyk mówi o bólu, raku i postrzegania tej groźnej choroby.
A dla rodzin chorych pod rozwagę jeszcze jeden filmik: