3 kwietnia 2015

Nowa drukarka dotrze do mnie na przerwę w terapii, HURAAA!!!

Wczoraj po długich i owocnych poszukiwaniach wybrałam drukarkę do mojej działalności. Padło na Canona Pixma iP7250. Nie będę teraz pisała dlaczego wybrałam właśnie tą drukarkę spośród mnóstwa dostępnych na rynku. 
Cele które jej postawiłam są proste:
1. Ma drukować na papierach cienkich i grubych, czyli w przedziale 80-300g/m2;
2. Ma drukować z jakością bardzo przyzwoitą zdjęcia oryginalnymi tuszami i jakością przyzwoitą obrazki mniej oryginalnymi tuszami;
3. Ma być w eksploatacji ekonomiczna co znaczy, że każdy kartridż ma być w oddzielnym pudełku;
4. Różnica w cenie między oryginalnym i nieoryginalnym kartridżem nie ma rzucać o podłogę i zmuszać do walenia głową w nią, przy równoczesnym przeszukiwaniu kieszeni w celu znalezienia zaskórniaków;
 5. Wszystko co ponad to oferuje ten model, czyli nadruk bezpośrednio na płytę, czy wi-fi, skaner i co tam jeszcze znajdę uważam za gratis, miły acz wcale nie niezbędny.
Na razie zamówiłam, kupiłam, zapłaciłam i czekam na dostawę. Kiedy dotrze, po-testuję i ustosunkuje się do wszystkich założeń o czym nie zapomnę powiadomić Was :)

A w między czasie, szukam burunduków do adopcji, przygotowuje wolierę dla nich i mam nadzieję że czas nie przecieka mi między palcami mimo że pozycja horyzontalna jest mi najbliższa i mimo oporów akceptuję ją nadal w całości.