22 lutego 2015

Grypowo

No to dopadła mnie grypa. Taka wyspiarska z przytupem. Trzy dni myślałam że to taki kaszel co to jeszcze po biopsji się gdzieś schował i zaraz przejdzie. Ale po dzisiejszej nocy już wiedziałam, że lekko nie będzie. Córka biegusiem zamówiła wizytę i po osłuchaniu dostałam antybiotyk o szerokim spektrum działania i życzenia szybkiego powrotu do zdrowia a oczywiście pani doktor nie zapomniała pożyczyć mi wszystkiego dobrego na terapii za tydzień. Och ta angielska precyzja informatyczna. Tak, oczywiście mistrzami są Kanadyjczycy, ale Anglicy też w temacie zdrowia, przynajmniej w Norwich mają pełną komunikację, co ułatwia bardzo, bo do żadnego lekarza nie targam ze sobą teczek z papierami co mi jest, co brałam i kiedy to było. Moja głowa to nie śmietnik. Dostałam więc receptę, przeliczam grosze w portfelu i słyszę:
- Mamo zapłacisz 8,05 funta - odzywa się moja córka.
- Skąd wiesz? - Bo każdy twój lek tyle kosztuje, Dominiki jest za darmo do 18- tego roku życia, a na moje leki mam kartę i nie płacę. Zresztą ty też nie będziesz, tylko musisz zacząć terapię.
Jedziemy do apteki, tutaj trochę czekania, pani sprawdza czy ja to ja, bierze receptę i idzie przygotować leki. Każde pudełko musi mieć etykietę z nadrukiem jak mam brać leki, leków jest tyle w opakowaniu ile zalecił lekarz. Jeśli opakowanie ma więcej leków to dostaje się odciętą ilość tabletek. Nie ma marnotrawstwa. Za każde opakowanie leków cena jest taka sama. Nie ma problemu ze strachem, że nie będzie mnie stać na leki. Dzieci mają leki za darmo i nikogo nie interesuje czy rodzice pracują, czy nie. Dziecko jest pod opieką państwa i dlatego państwo dotuje ubranka szkolne, kosmetyki dziecięce, szkoła nie pobiera opłat za obiady dla dzieci. Długo by wymieniać dlaczego Polki rodzą dzieci w Anglii a w naszej 'fantastycznej' Polsce nie chcą się rozmnażać, mimo że kołtun kościółkowi namawia do rodzenia nawet nieletnie... Tak tak, poziom kołtuństwa mamy chyba najwyższy w Europie. Co przy tym jest śmieszne, to te nasze polskie dzieci osiągają na wyspach wysokie noty, mają dobre wyniki w nauce i są ambitne. A mamy może nawet wróciłyby do kraju, bo rodzina i przyjaciele, ale po wakacjach w Polsce i posłuchaniu co tu i tam zgotowano rodzinom szybko im chęć do powrotu przechodzi.
Tak jak dzisiaj czytam o parze, która urodziła dziecko bez rączek i nóżek. I wszystko byłoby okey, gdyby nie fakt, że mama w czasie ciąży była badana przez sześciu lekarzy USG.... Żaden nie odnotował faktu braku kończyn. Jeden i drugi zobaczyli fiutka ale braku rączek już nie zobaczyli....
I co w tym dziwnego? Wypowiedział się jeden z kołtuńskich lekarzy:
- i co by to zmieniło dla rodziców, gdyby wiedzieli? - czujecie ten smrodek zakłamanego bożka wszechwiedzącego? Ja przewrotnie zapytam, jak mu mechanik nie dokręci kół po wymianie klocków hamulcowych:
- i co by to zmieniło gdyby wiedział, że za chwilę odpadną mu koła? - Pewnie miałby wybór ;)))

Ale wracam do grypy, bo rozwinęła się tak, że nawet mnóstwo specyfików zebranych tu i tam nie daje rady. Od piątku leżę i wcale nie jest to miłe leżenie.
Co mogę zrobić, to jedynie spisać wszystkie domowe sposoby na grypę:

1. Herbata z dwoma plasterkami cytryny utartymi z miodem. Pić dużo i gorącej!!!
2. Prawdziwy miodek, na kanapce z masełkiem czy prosto z łyżki.
3. Sok z cebuli, czyli cebula w kostkę i zalane miodem, albo syropem.
4. Syropek z mniszka.
5. Syropek z czubków sosnowych.
6. Szklanka wody mineralnej z łyżką miodu i sokiem z pół cytryny. Przygotować wieczorem, wypić rano.
7. Z leków bez recepty polecić można Halset.
8. Kubek gorącego mleka z miodem, A ci co nie biorą antybiotyku mogą dodać kieliszek dobrego trunku. (jak słusznie zauważyła Grażyna :) Dziękuję Ci kochana, że jesteś ze mną <3 )
Jeśli macie jeszcze jakieś domowe sposoby walki z grypą, poza obowiązkową wizytą u lekarza to uzupełnię listę.

Mam jeszcze dwa dni, żeby stanąć na nogi i dzisiaj nadal czarno to widzę......


3 komentarze:

  1. Kubek goracego mleka z lyzka miodu i kieliszkiem koniaku, a potem natychmiast do lozka.
    Na poty lepsze od aspiryny.
    Zdrowka jak najszybciej!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję Grażynko za radę, muszę bez koniaku bo antybiotyk alkoholu nie znosi ;)))) Jesteś kochana, że jesteś ze mną :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie chorobska zapedzily w "kozi rog". Metody ich leczenia wzajemnie sie wykluczaja
    no i " masz tu babo placek" . Zegluje po internecie i szukam dla siebie i innych ( w podobnej sytuacji ) jakiegos racjonalnego wyjscia.
    A ty sie nie daj ! Sciskam mocno.

    OdpowiedzUsuń

Będzie miło jak skomentujesz :) Dziękuję :)