9 maja 2015

Jest dobrze.

Powoli wracam do sił. Zdrowie odzyskałam, więc teraz trzeba ogarnąć siły, żeby za dwa miesiące spotkać się z moim zespołem medycznym. Kto ma tak dobrze, że dostaje zaproszenia na spotkanie w szpitalu, z dopiskami prywaty ;)))) Nie wypada narzekać i już :)

Od kilku dni walczę z kroniką/albumem/księgą wspomnień czasu w Anglii spędzonego z moją wnuczką. Miotam się trochę między pomysłami na kartki, tagami na torebki itd, ale to się uporządkuje i będzie OK. Najważniejsze, że cały czas posuwam się do przodu we własnym tempie. A że to tempo nie jest sprintem? A musi być? No właśnie :D

Za oknem widać nadchodzącą wiosnę ciepłą i taką bardzo angielską z zielenią w kolorze wyspiarskim, nie do powtórzenia na kontynencie. Chce się żyć i to się tylko liczy.

A właśnie dotarły moje dziurkacze kółka i trochę jestem zła na siebie, że odpuściłam sobie kółka-ciasteczka dziurkaczowe, no ale filmik Kasi obejrzałam po zrobieniu zakupów... Następnym razem uzupełnię mój zasób dziurkaczy :))) Tak więc sobota jest bardzo dobrym dniem. Mam 3 nowe rzeczy do scrapbookingu. Muszę jeszcze sporo materiałów zakupić, ale powoli i to będzie jak należy. Teraz będzie przerwa na pracę.
A wczoraj zrobiłam taką kartkę w kółko. Kiedyś zdolne dziewczyny robiły te kartki, ale ja wtedy wolałam zdjęcia, więc dopiero teraz dotarłam do filmiku




Tak to wygląda na filmiku:


a tu link do pdf