2 maja 2014

Sutasz, Joasia i spotkanie pełne pomysłów.

Dzisiaj mieliśmy gościa. Kocham takie dni kiedy ktoś do nas wpada i nie jest to ktoś do marudzenia a wprost przeciwnie. Bardzo twórczo dzisiaj było. Od wymiany pomysłów, konstruktywnych podpowiedzi co można zrobić, żeby było lepiej, przez fotograficzne szaleństwo przechodząc nawet nie zauważyłyśmy jak dzień nam zaczął mówić dobranoc.
Na obrabianie zdjęć zabrakło czasu. Ledwie uporałam się ze zdaniami na lekcje. Tak tak, układam zdania i nawet je ogarniam i nic to że proste, że właściwie pytania, odpowiedzi twierdzące i zaprzeczenia. Ale muszę sobie czasem przypominać, że cztery miesiące temu uczyłam się liczyć do dziesięciu, literowanie było dla mnie czarną magią a przeczytanie kilku słów, to było zupełnie coś innego niż naprawdę było napisane.
Idę do przodu i w dupie z tym że cały czas uważam to tempo za żółwie. Dopóki wieczorem stwierdzam, że nie było gdzie w ten dzień wetknąć nic więcej to znaczy że tempo jest i tak szybkie.
Nie wytrzymałam i kilka zdjęć obleciałam na szybko. Jedno jest z aparatu Joasi Potępy, prace oczywiście Joasi a zdjęcia są zakręcone: Asi Malwiny i moje. Jak obrobię całość, to zrobi się porządek w prawach autorskich, a na razie niech to będzie drobna zagadka.








2 komentarze:

  1. Oj bawię się, dzisiaj leje się ze mnie pot po całym dniu zabawy ;)) Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie miło jak skomentujesz :) Dziękuję :)