17 czerwca 2012

Farbowanie i głaskanie.



Życie ma to do siebie, że nie zna pojęcia próżni. Toczy się, czy tego chcemy czy nie i prawdę powiedziawszy mamie na nie ograniczony wpływ. To prawda, że do pewnego stopnia możemy nim kierować, wybory, szkół, pracy, decyzje, ale kiedy głębiej się nad tym zastanowimy to wypełniamy swoje role, z góry narzucone przez to co dzieje się obok nas i bez naszego udziału. A ja w tych wnioskach doszłam do tego, że robię swoje, przyglądam się temu co dzieje się obok siebie i staram się zaledwie zachować zdrowy dystans do otaczającej mnie rzeczywistości. Głupie? Może, ale przynajmniej jeszcze nie zwariowałam, albo mam tylko takie złudzenia ;)

W tygodniu niewiele udało mi sie zrobić poza tymi codziennymi obowiązkami gospodyni i pani domu, ale popróbowałam pofarbować w różnych dziwnych farbkach loczki i wyszło dość zdecydowanie.
Co trzeba zrobić z loczkami, żeby farba chwyciła? 
Loczki wstawić do miski z wodą i ludwikiem (jest jeszcze fery, który tez świetnie spłukuje lanolinę z loczków). Ja zrobiłam to późno wieczorem, a rano wypłukałam loczki w letniej wodzie, położyłam kupki loczków na folii spożywczej, kilka kropel octu, farbkami zamazałam każdą 'kupkę' na inny kolor, zawinęłam folią i do garnka od mikrofalówki, w to trochę wody, a przykryty pokrywką garnek do mikrofali na 2 minuty moc 750, 3-5 minut przerwy, i znowu mikrofala na 2 minuty z mocą 750 i tak kilka razy, aż woda w tych zawiniątkach foliowych zaczęła być jasna. 
Wtedy dałam ostygnąć do końca i z włączeniem zmywarki po obiedzie, wypłukałam loczki i na siatce wyniosłam na suszenie. Nigdy nie robię tylko jednej czynności więc u mnie loczki miedzy jednym grzaniem a drugim trochę sobie poczekały na kolejne włączenie mikrofali. W niczym im to nie zaszkodziło a wyszło tak jak poniżej:

 

Poniżej kolejne kapci, które wymasowałam na trochę większe nóżki jak moje, ale następne wreszcie zrobię sobie :) 
 

Dzisiaj była zabawa w szalik, czapkę i rękawice. Nawet nie wiem dlaczego właśnie tak....
Posted by Picasa

4 komentarze:

  1. Fajne kolorki wyszły na lokach. A kapcie przesłodkie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Swietne kolory loczków-będą super wyglądaly jako dodatek do większych i mniejszych rzeczy,a kapciochy slodziaki:)Pozdrawiam cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Jola! kapciuchy są niesamowite! Farbowanie... jacie, jakie fajne kolory Ci wyszły!! Gratuluję :) K.

    OdpowiedzUsuń

Będzie miło jak skomentujesz :) Dziękuję :)