27 marca 2012

Filcowana tunika.

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam na czym polega filcowanie, moją obsesją stała się tunika z filcu i kamizela. Gdzieś pod czaszką kluje się ostateczny projekt. A na razie z Galiną odrobiłam kolejną lekcję filcowania ubranka. Nie jest to najwyższa półka, ale to moja na dziś ulubiona tuniczka.
 

Teraz nadchodzi czas na kamizelę. Do tunik wrócę jak tylko dotrze do mnie zamówiony jedwab i farby do niego. Już się doczekać nie mogę, bo przesyłka już po cle w Polsce, ale ma jeszcze trochę ponad 300 kilometrów do pokonania. I pomyśleć, że kiedyś paczka z zagranicy docierała do mnie w miesiąc, a dziś tydzień wystarczy, a teraz bardziej nie mogę się doczekać... 
Posted by Picasa

5 komentarzy:

  1. Kolorki cudownie wyszli!!! Musisz często nosić i testować - czy dobrze się układa, czy jest wygodna )))

    OdpowiedzUsuń
  2. PIękne kolory. I fajna tunika.

    OdpowiedzUsuń
  3. Swietna tunika!!! Tak mam ochote ufilcowac sobie tunike czy kamizelke albo kubraczek ale brak mi odwagi bo nigdy tego nie robilam.Mysle, ze to duzo trudniejsze niz szlik czy kapelusik.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję ślicznie :) Też się bałam sama zacząć, pod okiem Galiny było dużo łatwiej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziś dwie tuniki byli "na wybiegu" Wielkanocnego jarmarku - przyciągali oczy i świetnie się spisali

    OdpowiedzUsuń

Będzie miło jak skomentujesz :) Dziękuję :)